201109.30
0
0

Los się odwrócił: będzie kara za plakaty posła PiS

Najwyższą karę za nielegalnie wywieszone plakaty w kampanii wyborczej do europarlamentu zapłaci agencja, którą wynajął Tomasz Górski z PiS. Poseł twierdzi, że agencji nie kojarzy, chociaż prowadziła ją… pracownica jego biura.

FOT. ANDRZEJ MONCZAK / AGENCJA GAZETA

FOT. ANDRZEJ MONCZAK / AGENCJA GAZETA

Żeby rozwieszać plakaty przy poznańskich ulicach, partie musiały wykupić powierzchnię od Zarządu Dróg Miejskich. – Większość komitetów wyborczych umieściła więcej plakatów, niż zadeklarowały to w umowach – przyznaje Tomasz Libich z ZDM.Ustaliśmy, że komitet Platformy Obywatelskiej nielegalnie rozlepił 74,7 m kw. plakatów, SLD-UP – 4,6 m kw., Porozumienie dla Przyszłości – 32,6 m kw., agencja Asgard zajmująca się plakatami Konrada Szymańskiego z PiS – 37,8 m kw.Absolutnym rekordzistą jest jednak agencja Goxa, która rozwieszała plakaty kandydata PiS Tomasza Górskiego. Goxa wykupiła od ZDM powierzchnię 1 m kw. przy al. Solidarności (standardowy plakat wyborczy ma 0,66 m kw.). Tymczasem plakaty Górskiego zajęły 231 m kw. Goxa rozwiesiła ich aż 351! Mało tego, wizerunki posła PiS nielegalnie zajęły też 39,6 m kw. przy ul. Słowiańskiej. Według naszych szacunków kara dla agencji Goxa wyniesie ponad 8 tys. zł.Co na to poseł Górski? – Goxa? Nie kojarzę – tłumaczy. Nie potrafi podać telefonu do agencji. – Nie miałem wpływu na to, gdzie rozwieszano moje plakaty – zapewnia. – Tę sprawę trzeba wyjaśnić.

Według ustaleń „Gazety” firmę Goxa-Zarządzanie i Marketing w okresie kampanii wyborczej prowadziła Małgorzata Mucha. Odnaleźliśmy ją w bazie danych Kancelarii Sejmu. Od maja 2009 roku Mucha figuruje w niej jako jedyny pracownik biura poselskiego Tomasza Górskiego.

Dlaczego poseł twierdzi więc, że jej nie zna? – Nie powiedziałem, że nie mam z nią kontaktu, tylko że w tej chwili nie mam kontaktu. Ta pani jest teraz w Anglii – wyjaśnia poseł. I zapewnia: – Nie zlecałem jej sprawy rozlepiania plakatów, ona była podwykonawcą większej firmy, która prowadziła moją kampanię.

Z Małgorzatą Muchą nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Grzegorz Bielawski, szef agencji z Trzcianki, koordynator kampanii Górskiego: – Za wieszanie plakatów w Poznaniu odpowiadała firma Goxa, ale była to jednorazowa współpraca. Nie znam szczegółów.

Tymczasem agencja Goxa winę zrzuca na… konkurencję, która bez jej wiedzy mogła wieszać plakaty Górskiego.

– To możliwe – przyznaje Tomasz Górski. – Takie sytuacje miały miejsce również w innych miejscowościach.Górski nie wskazuje jednak, kto miałby rozwieszać jego plakaty. – Nie chcę snuć podejrzeń – ucina.

ZDM nie potraktował jednak poważnie sugestii dotyczących konkurencji.

Poseł Górski zwraca uwagę na to, że umowy z ZDM złamali niemal wszyscy kandydaci do Parlamentu Europejskiego. – Bo to absurd, by plakat wyborczy był naliczany tak samo jak reklama dla firmy. Firma na tym zarabia, a kandydaci nie. Gdyby komitety wyborcze miały płacić za wszystkie plakaty w województwie, kosztowałoby to je grube miliony! – oburza się poseł PiS.

Jego zdaniem umowy z ZDM „nie mają żadnego sensu”, ponieważ i tak wszyscy kandydaci wieszają więcej plakatów.

A jak ze złamania umowy tłumaczą się pozostali politycy?

Marek Sternalski, szef sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej w Wielkopolsce: – Nadmiar plakatów wynikał z działań wolontariuszy, którzy je rozwieszali.

Szymon Szynkowski, koordynator kampanii Konrada Szymańskiego z Prawa i Sprawiedliwości: – Zawierając umowę z ZDM, pomyliliśmy ulice. Nie wiedzieliśmy, że rondo Kaponiera traktowane jest osobno. I w umowie wskazaliśmy tylko ulice, które od niego odchodzą.

W czerwcu, już po eurowyborach, przedstawiciele ZDM-u poprosili komitety o usunięcie nielegalnych plakatów. Znikły szybko, jednak na sprzątaniu się nie skończy. ZDM w najbliższym czasie obliczy wysokość kar i poinformuje o nich poszczególne komitety. Ich przedstawiciele zapewniają, że kary zapłacą.

Michał Lange, specjalista do spraw marketingu politycznego, uważa, że plakatowe oszustwa wynikają z braku innego pomysłu na prowadzenie kampanii wyborczej. – Oblepienie miasta plakatami i tak opłaciło się partiom – mówi. – A kary nałożone przez ZDM nie mają większego znaczenia, ponieważ koszty kampanii i tak są nieporównywalnie większe.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
31.07.2009

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6879563,Los_sie_odwrocil__bedzie_kara_za_plakaty_posla_PiS.html

Odpowiedz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane zostaly zaznaczone. *