201805.08
0
0

Najczęstsze błędy PR-owców: Groźba

. Oczywiste jest, że wśród PR-owców lub osób za takich specjalistów się uważających, pojawiają się błędy. Niestety część z nich należy do kategorii błędów bardzo poważnych. W tym cyklu będziemy pokazywali błędy, których należy się wystrzegać, a których wyeliminowanie w istotny sposób może wpłynąć na jakość i skuteczność pracy PR-owca.

Do redakcji wpłynął taki oto komunikat prasowy:

Co z niego wynika? Poza tym, że wynajęty PR-owiec ma za zadanie nagłośnić całkowicie komercyjne wydarzenie, ów specjalista (albo ktoś, kto za specjalistę się uważa) stosuje wobec dziennikarzy groźbę.

Ale od początku. Czy fakt, że telewizyjna celebrytka otwiera jakąś restaurację, może być interesujący dla dziennikarzy spoza portali plotkarskich? Być może, choć nawet portale plotkarskie mogą niechętnie publikować darmową reklamę nowej restauracji. Ale pomińmy to.

W komunikacie przede wszystkim razi sformułowanie:

„Nikt spoza listy nie zostanie wpuszczony do restauracji, dlatego serdecznie proszę o zgłaszanie nazwisk”.

Pamiętam z mojej pracy reporterskiej, że wśród dziennikarzy zawsze panowała ogromna niechęć do wszystkich, którzy stosują wobec nich jakichkolwiek groźby. Dotyczyło to zarówno gróźb procesów sądowych, jak i łagodniejszych, choćby takich, jak w przywołanym komunikacie. Dziennikarz nie toleruje gróźb wobec siebie! W żadnym razie. Groźby powodują, że zrobi on bardzo dużo, żeby zostały spełnione. Stąd nie zdziwiłoby mnie, gdyby jakiś dziennikarz po prostu z premedytacją przyszedł na imprezę bez wcześniejszego przesłania swojego nazwiska, a następnie nie będąc wpuszczonym przygotował materiał o skandalizującym wydźwięku. „Dziennikarze nie wpuszczeni na otwarcie restauracji”. „Gessler nie wpuściła dziennikarzy. Co ukrywa znana celebrytka”

To oczywiście przykłady skrajne, bo w większości taki komunikat po prostu trafi do koszta i nikt nie będzie się nad nim zastanawiał dłużej niż 10 sekund.

W mojej ocenie przywołany komunikat nie spełnia standardów właściwej komunikacji z dziennikarzami, przede wszystkim razi swoją treścią.

Michał Lange

Odpowiedz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Pola wymagane zostaly zaznaczone. *